zaczęło się normalnie
od słowa do słowa
na pozór banalna
polaków rozmowa
potem osmielony
język z wolna ruszył
penetrować głębiej
zakamarki duszy
i wniknął i dotknął
i zagrał na strunie
co dawno zamilkła
sądząc że nie umie
zaczęło się normalnie
od słowa do słowa
na pozór banalna
polaków rozmowa
potem osmielony
język z wolna ruszył
penetrować głębiej
zakamarki duszy
i wniknął i dotknął
i zagrał na strunie
co dawno zamilkła
sądząc że nie umie